księga * o mnie * zgwałć

Muzyka na bloga

Epilog

wtorek, 8.czerwca.2010, 07:31
To było w zimę, pamiętasz? Właśnie wtedy zrozumiałem, że Cię kocham… Nasze zespoły miały grać razem, myśleliśmy nawet nad wspólną płytą, Twój głos tak świetnie zgrywający się z moim, jakby były dla siebie stworzone… Stałeś tak, patrząc na spadające płatki śniegu i uśmiechałeś się niewinnie. Ale nie wtedy to zrozumiałem. Zrozumiałem to, gdy spojrzałeś na mnie tymi swoimi głebokimi oczami, w których paliły się niewiadomo kiedy powstałe ogniki. I wtedy, jak przez przypadek dotnąłeś mojej dłoni. Albo to, jak mogłem spokojnie patrzećna Twoje ciało. Wyglądało na takie delikatne… na pewno takie jest, nieprawdaż? A potem ta noc… Twoje czerwone od wstydu policzki i niewinne uśmiechy kierowane w moją strone. Mimo wszystko nie kochaliśmy się tej nocy. Oddałeś mi się dopiero duużo, dużo później.
Oh, ale wróćmy to samego początku. Starałem się o Ciebie dwa lata, pamiętasz? Przypadkowe spotkania dłoni, gdy łapaliśmy za gitare, ukradkowe spotkania naszych oczu… I te spotkania po próbach. Nigdy nie chciałem się przyznać co do przebitych opon w Twoim samochodzie. Ale tak… To byłem ja. Chciałem abyś przez chwilę przytulał mnie tymi szczupłymi ramionami. Chciałem Cie wtedy czuć przy sobie. A przecież najlepszy moment był właśnie wtedy, gdy odwoziłem Cię na motorze. Nigdy nie zapomnę Twojego zmieszanego wzroku, gdy nie wiedziałeś czy najzwyczajniej w świecie mi podziękować czy zaprosić mnie do domu.
- Tooru… może wejdziesz? –zapytałeś wtedy bardzo zmieszany, spuszczając głowe… najzwyczajniej w świecie się zarumieniłeś. Wyglądałeś tak słodko w tej czarnej, koronkowej sukience. Żałuję, że Ci tego nie powiedziałem. Może wtedy wszystko poszłoby o wiele szybciej?
I ten pamiętny, pierwszy raz… Poddasze w Twoim domu, całkowicie zaprojektowane przez Ciebie. Wielkie mosiężne łóżko i ten mroczny klimat. Wiesz, że taki kocham. Twoje niezdecydowanie… Pamiętasz, jak się wachałeś? I te paznokcie na moich plecach…
A później rany na moich nadgarstkach… Pamiętasz jak płakałeś nad nimi? Jak mówiłeś, przecząc wszystkiemu, że będzie dobrze… Powtarzałeś, żebym przestał, ze to nic nie daje. a ja mimo wszystko nie mogłem, raniąc Cię tylko coraz to mocniej i dotkliwiej... Udawałeś, że się tym nie przejmujesz ale… Po co była ta maska, Ma-chan?...

~~~~
Cóż... dzisiaj tak krótko. Notka denna, wiem. ale może wszystko się niedługo rozkręci, hmm?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

4.

środa, 24.czerwca.2009, 01:26
Moja wizja staje się zamglona,
Szklane niebo i kolor wiatru,
Samotnie kręcąca się karuzela,
Macham na pożegnanie,
Wyblakły głos jest dla mnie ważniejszy niż nieczyste sumienie,
Jutro zasnę, zostawiając siebie w tyle,
Nadal bardziej opustoszała od łez tej komedii,
Pozostawiona po to by się wydostać,
Pozostawiona po to bo zostać zniszczonym,
Tutaj...

W ciemności poranka, udaję, że okno jest ramą obrazu,
Budzę moją zaspaną skórę i przyciskam dłonią ten mokry obraz
Wiosenne kwiaty i płatki opadają, dając życie rzece
Szamocząc się we wszystkie strony, dokąd wreszcie pójdziesz?
Kładę rękę na mocno zamkniętych drzwiach,
Wspomnienia parady,
Cisza szydzi ze mnie, bo nie będę znów spała tej nocy,

Pozostawiona po to by się wydostać,
Pozostawiona po to bo zostać zniszczonym,
Tutaj, dopuśćmy miłość,
Radosno-taneczny sezon boleśnie się zakończył,
Pozostawiona po to by się wydostać,
Pozostawiona po to bo zostać zniszczonym,
I roztopić się wraz z marzeniami, które przetrzymałam,

Krwawię, by zrekompensować ci to wszystko,
Jak ciężka jest krew?
Szczęście i smutek są zbyt blisko siebie,
Jutro narodzona dłoń, będzie nieskalana, to wszystko,
Ledwo widzę cię wraz z tymi łzami,

Nadal bardziej opustoszała od łez tej komedii,
Pozostawiona po to by się wydostać,
Pozostawiona po to bo zostać zniszczonym,
Tutaj, dopuśćmy miłość,
Patrzę na ciebie z góry żelaznej tarczy,
Słodko-gorzka melodia kruszy się w dół, to przerażające,
Cień wystawiony na słońce wypala się we wspomnienie,
I to dotyka moje serce bardziej niż mielizna połączonych słów...



T_T dzisiaj Oni ^ graja w Warszawie...
|
a mnie nie bedzie T_T chuj bąbelki strzelił... chyba ide sie powiecić... T_T T_T
Nastrój: Myślałam, że te szczęśliwe dni mogą trwać wiecznie...
Kategoria: brak kategorii

Mój Profil

Podlinkuj

2009
maj (3)
czerwiec (1)

2010
czerwiec (1)

brak kategorii (5)
wszystkie (5)

diru; j-rock; rozpacz (1)


Karykatura Bliskości dla serwisu D's D. Zdjęcie: Etniezz.